{ksywa}'s second face

..::BLOG::..

SłÓw KiLkA o TyM cO, jAk i DlAcZeGo... ;P Piątek, 10.03.2006 22:34


:) Na początek, tak dla wyjaśnienia, stronka wciąz jest w budowie, ale nie mogłam się powstrzymać i musiałam coś skrobnąc ;P Po pierwsze podziękowania dla tych, bez których pomysł założenia stronki nie zrodziłby się w mojej chorej głowie... Dla Oliwki - za to że jasteś i ubarwiasz moje życie, za rzucenie idei, namawianie i podstawianie mi nogi na korytarzu :) [ na urodzinki zamiast kwiatka chcę ogórka szklarniowego... ;P] [ a swoją drogą doświadczenie "DYFUZJA GAZÓW" zakonczone powodzeniem ;P]; dla Ani Lamki Dulcymei..;P za to, ze założyłaś własnego bloga czym zmotywowałaś mnie do działania... no i za pozytywne podejście (bo ten twój dołek związany z naszą klasą zaczynał na mnie działać bardzo negatywnie... sama zaczęłam się zastanawiać czy to wszystko ma sens.. DOBRZE ŻE SIĘ SKOŃCZYŁ :D)... No i wreszcie dla Pawełka.... bo gdyby nie on to pomysł zostałby tylko pomysłem, który nigdy nie ujżałby swiatła dziennego... [ aaaa... zapomniałam... żeby nie było... to, ze ścierał się tyle czasu to wszystko przeze mnie.... PAMIĘTAJ OLCIU NIGDY WIĘCEJ NA BOMBIE NIE BAW SIĘ W HTML-U I NIE STARAJ SIĘ GO ZROZUMIEĆ ;P] Wogle za wszystko ci dziękuję[ nie będe się rozpisywać bo sam wiesz najlepiej za co =*] Jakoś ci się kiedyś za wszystko odwdzięczę - coś się wymyśli ;P



Za mna kolejny dzień... mamy piatek... film mam urwany od poniedziałku;P przyjemne ale męczące... [ wycieczka do PLUSA, przez te wichury zawieruchy zamiecie ciapki - chlapki i wogle... , na dodatek na bombie, nie była swoją drogą jednym z najlepszych pomysłów na jaki wpadłam... ;P ale respekt dla ludka który wynalazł knyszaki.... :) chwała mu za to!!!! :)]



A teraz idę spać... Odpływam w objęcia Morfeusza.... I niech sny rozleją się w mojej głowie jak cudownie kłębiacy się szary dym.......












O niej... 11.03.2006 21:46


Za zacienioną krawędzią była droga.... Ta właściwa... napewno.. tylko gdzie??? Po prawej, czy może po lewej??? Szkoda tylko, że żaden z pośród tylu uczonych ludzi nie napisał dotąd poradnika pt. "Jak odnaleźć drogę?". ... Szkoda.... Może oszczędziłoby to bólu...
... Stała przed trudnym wyborem... Odciąc się od dotychczasowego zycia i poszukać szczęścia w ramionach kogoś innego?? A może przestać sie nad sobą użalać..... i nadal wegetowac.... Rozbita na milion kawałeczków czuła się jak anioł, któremu oderwano skrzydła... Zapomniana przez wszystkich... nawet przez Boga... Ale kim jest bóg?? Nie wierzyła w niego... w pewnej ksiązce przeczytała: "- Wiecie, jak nazywano rabusiów grobów, którzy sprzedawali kawałki zwłok do celów badawczych? - pytał. - Wskrzesicielami. Oto, kim jest wasz Chrystus, moje dzieci. Wskrzesicielem zbijającym fortunę na worku starych kości. "Nie bój się dnia swej śmierci ani go nie wyczekuj", jak mówi Marcjalis. Jeśli Bóg istnieje, nie sprawiajcie mu satysfakcji. Jeśli Bóg istnieje, jest czymś więcej niż harfy, łaska i blask świec. - Bóg wylatywał z sykiem z przewodów w Oświecimiu - mawiał ojciec Dantego. Bóg łazi na ośmiu cienkich nóżkach."
Nie wiedziała czy skoczyć, czy nadal trwać... Opuszczona przez anioła stróża, który odwróciwszy się od niej zgubił pióro..... Była zupełnie sama.... Wróciła do łóżka i długo nie mogła zasnąc.... Srebrzysta, lśniąca łza spływała łagodnie po jej policzku, pozostawiając po sobie ciepłą smugę....











Sen... 13.03.2006 20:29


Ktoś zapukał do drzwi... Wolnym krokiem, powłócząc lekko nogami, otworzyła je... Ciemny kaptur odsłaniał tylko duży nos... Reszta twarzy zatopiona była w jego cieniu... Opadający do kostek płaszcz, równie czarny jak kruk siedzący właśnie na parapecie... Męzczyzna stojący w progu nie musiał nic mówić.. Doskonale wiedziała po co przyszedł...


Po tej scenie, myśli i obrazy w jej głowie kłębiły się i wirowały... Las, szeleszczące pod stopami liscie... Rzeka, przepaśc, piekło... Kobieta z naciągniętymi, skórzastymi błonami zamiast oczu... Odrobina miłości... Łańcuchy i kajdany... Ucieczka...


Obudziła się dysząc cięzko... Piersi wznosiły się i opadały w szybkim tempie... Małe kropelki zimnego potu połyskiwały na nich w świetle porannego słońca wdzierającego się przez szybę... Sny potrafią zabić nawet największą odwagę... Serce spowalniało swój bieg, oddech stawał się płytszy... Wracała do życia... Czas na śniadanie....








Księga:

Pokaż wpisy

Dodaj wpis

 

SZNURECZKI

moja giera
BLoGus AnI

 

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : fazocixez60, radio-maciek, nicholassiedlich, ugitotico, kazek127
Dziel sie multimediami na Patrz.pl
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : fazocixez60, radio-maciek, nicholassiedlich, ugitotico, kazek127
Dziel sie multimediami na Patrz.pl